Platforma w domku z kart

Pociągi pod specjalnym nadzorem

W oszołomieniu własną wielkością zapomniano jednak o tym, że budowanie owego przepychu i bizantyjskiej potęgi po blisko czterech latach rządów PO może mieć efekt przeciwny do zamierzonego. Na przykład, gdy RMF opisał, czym do Trójmiasta partyjni działacze byli zwożeni – w Krakowie na stację kolejową wjechał specjalny pociąg – czyściutki, z dwunastoma wagonami – skład, jakiego Kraków Płaszów nie widział, zdaniem reportera RMF, od dawna. Aby skompletować pociąg na konwencję Platformy, wagony ściągano z całego kraju. Rozgłośnia kpiła, że to pierwszy od dawna sukces ministra Grabarczyka, zapewniający wreszcie w pociągach komfort pasażerom. W zestawieniu z tym, co podróżujący koleją przeżywają w ciągu ostatniego roku, robiło to wrażenie. Że może to być widok drażniący, musiano chyba sobie w PO zdawać sprawę – prócz wagonów zapewniono działaczom Platformy sumienną ochronę pociągu przez policję. Na wypadek zapewne, gdyby krewki pasażer oczekujący na zwykły pociąg, pod wrażeniem kontrastu nie chciał skrócić nadmiernie dystansu wobec przedstawicieli panującej partii. „Chciałbym, chcielibyśmy wszyscy, żeby pociągi w Polsce były czyste, wygodne i punktualne. (...) To nie jest grzech, jeżeli pociągi są normalne i takie, jakie byśmy chcieli. Mam nadzieję, że wszystkie takie są i takie będą” – komentował tę kwestię Grzegorz Schetyna, dygnitarz państwowy, który lata na co dzień samolotami.

Polska moja, twoja, nasza

Działacze zjechali na Pomorze zachęceni listem od Donalda Tuska wysłanym do każdego z nich ze słowami „czekam tam na Ciebie”. Dla wielu członków PO i ich rodzin mogło zabrzmieć to raczej jak ultimatum niż serdeczność. Platforma jest bowiem nie tylko partią, ale też gigantyczną instytucją pośrednictwa pracy w aparacie państwa. Liczne tego przykłady znajdziemy na każdym poziomie administracyjnym, samorządowym czy przedsiębiorstw skarbu państwa, włączając w to rodziny...
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: