Sado-maso z Karnozaurem

Dodano: 16/03/2011 - Nr 11 z 16 marca 2011

Sprawa Montowskiego toczy się od prawie dwóch lat. Policja powołała przeciwko niemu aż dziewięciu świadków. Tym razem na rozprawę wezwany został prezydent Jacek Karnowski. – Na salę wdarli się przebrani mężczyźni i coś tam śpiewali – zeznał. Według policji to „coś tam” było piosenką „Jacek Karnowski – największym piratem morskim”, którą Montowski zakłócił porządek publiczny. Przypomnijmy, że Karnowski to były skarbnik sopockiej Platformy Obywatelskiej, której członkiem jest Donald Tusk. Prokuratura postawiła mu sześć zarzutów, w tym pięć korupcyjnych. Obecnie Karnowski i Augustyniak działają w ugrupowaniu Samorządność Sopot (SS). Dwa lata temu członkowie Naszości przybyli na salę obrad jako piraci, by zgłosić chęć zapisania się do bandy znanego morskiego rozbójnika, jak określili Karnowskiego. Przywieźli dla niego butelkę rumu, a także śpiewającą papugę, by mogła bronić go przed sądem. Policja wyprowadziła ich z sali. Zarzuca ona Montowskiemu, że w ten sposób miał zmusić do uległości
     
43%
pozostało do przeczytania: 57%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze