Rosja wobec arabskich rewolucji

Ta bierność wynikała zapewne z tego, że Rosja w Tunezji i Egipcie nie ma szczególnych interesów. Dopiero zaskakująco gwałtowna wojna w Libii skłoniła (zmusiła?) Moskwę do większej aktywności. Niby potępia stosowanie przez Kaddafiego przemocy wobec cywilów, ale jednocześnie sprzeciwia się jakiejkolwiek interwencji zbrojnej i wzywa do dialogu i porozumienia wewnątrzlibijskiego.

Chaos w Libii wzmacnia także pozycję Rosji jako głównego dostawcy gazu do Europy. Putin już to wykorzystuje, żądając ustępstw ws. trzeciego pakietu energetycznego. Moskwę cieszy też, że sytuacja w Maghrebie odwraca uwagę UE od kierunku wschodniego – jeszcze w styczniu to Białoruś była na unijnej „tapecie”.
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: