Obama, Polska, Ameryka

Tak sądzę i uważam, że bazujące w dużej mierze na ładnym „geście smoleńskim” Obamy (o czym piszę w innym miejscu) osądy przeciwne są całkowicie mylne, błędne.

Nie ma absolutnie żadnych przesłanek, by twierdzić, że Obama zmienia politykę w odniesieniu do naszego regionu, że szykuje się do batalii z Moskwą, że niechętnie patrzy na wciskanie się Rosji także do struktur transatlantyckich, że dąży do osłabienia pozycji Putina. Tusk z Komorowskim do niczego nowego nie muszą się przystosowywać. Jest dla mnie zdumiewające, jak daleko można dojść w analizie sytuacji na podstawie jednodniowej, beztreściowej, głównie „bankietowej” wizyty (oraz pojedynczego pięknego gestu).

[pozostało do przeczytania 89% tekstu]
Dostęp do artykułów: