Musimy zdecydowanie wygrać

Wzrost stopy życiowej właśnie wyhamował. Co dalej?

Nie ma już wzrostu stopy życiowej, obserwujemy nawet tendencję odwrotną. Ceny żywności rosną lawinowo, a płace nie. Podwyżki cen coraz bardziej będą doskwierać polskim rodzinom. To musi się przekładać na poparcie społeczne. Tusk ma też problem z drugim filarem, trzymającym dotąd popularność jego ekipy. Media mają świadomość gigantycznej skali zaniedbań tego rządu, ewidentnych klęsk. Oczywiście, nie palą się do mówienia o tym, jednak sam mechanizm konkurencji nie pozwala na totalne przemilczanie. Rynek wymusza działanie w myśl zasady: jak ja czegoś nie ogłoszę, to oddam pole innym. Poza tym Donald Tusk znalazł się w sytuacji, w której musi naruszyć interesy potężnych grup. Do tej pory udawało mu się unikać trudnych decyzji. To przede wszystkim przypadek OFE. Już widać, że działania rządu w tej sprawie nie pozostały bez reakcji.

Postkomunistyczny kapitalizm jest niewydolny bez dopływu środków publicznych. Żywił się i rozwijał tylko wtedy, gdy dostawał przewagę nad innym dzięki czerpaniu pieniędzy i przywilejów z naszych kieszeni. Potrafi bronić tej przewagi bez względu na dotychczasowe sojusze. Dlatego też decyzja w sprawie przejęcia przez rząd części środków płynących do tej pory do OFE spowodowała atak na środowisko PO. Część świata finansowego wywodzącego się z dawnej nomenklatury szuka lepszego partnera w polityce. Stąd pomysły na powołanie rządu specjalistów choćby z Kwaśniewskim czy Balcerowiczem na czele.

Czy już kandydatura Bronisława Komorowskiego na prezydenta mogła być takim pierwszym poważnym ustępstwem, które wymuszono na Tusku?

Tak przypuszczam, choć to tylko moja intuicja. Nie można oczywiście zapominać, że kampania prezydencka miała toczyć się w bardzo specyficznej atmosferze. My jeszcze za życia mojego brata stawialiśmy na patriotyzm i politykę historyczną. Niezależnie, jak brzmi to absurdalnie, ustawienie Donalda Tuska...
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: