Litwa - Paksas wraca do gry

Zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego, Paksas nie mógł ubiegać się o stanowiska prezydenta, premiera, spikera parlamentu i deputowanego do sejmu. Dlatego wystartował do europarlamentu, gdzie przysięga nie jest wymagana.

Teraz litewskie władze szukają sposobu wyjścia z tej sytuacji. „Sąd orzekł, że Litwa miała wszelkie konstytucyjne prawa podjąć decyzję o impeachmencie. Zastrzeżenie dotyczy tego, że zakaz wyboru na członka sejmu nie może być dożywotni; to nie spełnia zasady proporcjonalności kary do winy. Musimy wybrać rozwiązanie, które spełniałoby tę zasadę. Zakaz powinien obowiązywać na pewien określony okres” – mówi premier Andrius Kubilius. Z kolei minister sprawiedliwości Remigijus Simaitis powiedział, że rozwiązanie tego problemu może nastąpić przed 2012 r. (wtedy odbędą się wybory), ale wątpi, czy konieczne jest przyspieszanie tego procesu.

Pewne jest jednak, że realizacja werdyktu Trybunału wymagać będzie zmian w konstytucji. Ten wyrok ma ogromne znaczenie dla samej Litwy. Zmobilizuje wciąż spory elektorat Paksasa. Pierwszym testem dla jego partii będą wybory lokalne w lutym tego roku.

Paksas utracił stanowisko prezydenta w trakcie przeprowadzonej przez litewski Seimas w roku 2004 procedury impeachmentu. Podstawę do odwołania Paksasa stanowiło orzeczenie litewskiego Sądu Konstytucyjnego, który uznał, iż prezydent złamał przysięgę na konstytucję, a osoba taka dożywotnio nie może zajmować stanowisk związanych z koniecznością ponownego jej składania.

Pod koniec 2003 r. Departament Bezpieczeństwa Państwowego (VSD) zdobył dowody na związek doradców prezydenta z rosyjskim światem przestępczym. Raport trafił do sejmu. Główny bohater raportu, doradca Paksasa ds. bezpieczeństwa, Remigijus Ačas, miał współpracować z jednym z ojców chrzestnych moskiewskiego świata przestępczego. Raport opisuje, jak rosyjska mafia rozwija interesy dzięki doradcy prezydenta. Prezydent miał o tym wszystkim wiedzieć. Dlaczego nie reagował?...
[pozostało do przeczytania 32% tekstu]
Dostęp do artykułów: