Ukraina–Czechy: Gra szpiegami sprzyja Rosji

Oko za oko

13 maja do MSZ Ukrainy wezwano czeskiego charge d’affaires Viteslava Pivonkę, żeby mu oznajmić, iż dwaj urzędnicy z attaszatu wojskowego ambasady zostali ogłoszeni persona non grata. Płk Zdenek Kubička i mjr Petra Novotna mieli zbierać informacje stanowiące tajemnicę państwową. Zatrzymano też współpracujących z czeskim wywiadem wojskowym dwoje obywateli Ukrainy – pracownika przedsiębiorstwa lotniczego i urzędniczkę Ministerstwa Obrony.

Rzecznik MSZ Ukrainy Ołeh Wołoszyn powiedział, że Czesi zostali wydaleni na wniosek Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Kierownictwo SBU zwołało konferencję (rzecz rzadko spotykana), na której przekazano informację ws. Czechów. Oficerowie oraz ich ukraińscy współpracownicy mieli działać od kilku lat. Szczególnie interesowały ich kijowskie zakłady lotnicze nr 410, ukraińskie plany produkcji samolotów An-70 i An-178, w które zaangażowany jest producent pocisków rakietowych Jużmasz, systemy zagłuszające Adros przeznaczone do ochrony helikopterów przed kierowanymi na podczerwień pociskami oraz systemy nawigacji satelitarnej, w które wyposażone są czołgi T-84U Opłot.

Zgodnie z przyjętym zwyczajem, kilka dni później z Czech wydalony został attaché wojskowy Ukrainy. Szef MSZ Karel Schwarzenberg zaznaczył jednak, że rozważane są też kolejne kroki. Ukraińskie MSZ oceniło decyzję czeskich władz jako absolutnie nieadekwatną, podkreślając, że wydalony dyplomata działał zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Zemsta za azyl?

Praga jest przekonana, że Ukraina mści się za sprawę Danyłyszyna. Ten były minister gospodarki w rządzie Julii Tymoszenko latem ub.r. został przez nowe władze ukraińskie oskarżony o korupcję. Danyłyszyn zbiegł do Czech, wydano za nim międzynarodowy list gończy. 13 stycznia br. polityk dostał azyl, a w lutym czeski sąd odmówił jego ekstradycji na Ukrainę.

Co ciekawe, zarzutu przyznawania kontraktów bez przetargów dziś...
[pozostało do przeczytania 55% tekstu]
Dostęp do artykułów: