Zamknąć usta katolikom

Przesada? Kilka dni temu napisałem na swoim blogu krótki tekst obśmiewający projekt „legalizacji związków jednopłciowych”, wyjaśniając, że takie relacje, podobnie jak związki pani z kaktusem, czy pana z żółwiem, są w Polsce jak najbardziej legalne. Nikt się do nich nie miesza, a policja nie wkracza nad ranem do mieszkań przez nich zajmowanych. Legalizacja oznacza zatem nie tyle odejście od jakiejś dyskryminacji, a przyznanie przywilejów, które nie wiążą się z obowiązkami, czyli w istocie dyskryminację. Ale mniejsza o tekst. Najzabawniejsza, ale też niezwykle znacząca była reakcja profesora Wojciecha Sadurskiego. Otóż prawnik ten od razu wpisał mi w komentarzu, że sprawa „kozy” (czyli jeden z procesów, który został mi wytoczony) niczego mnie nie nauczyła. Słowem przyznał, że celem tamtej sprawy nie jest obrona dobrego imienia kogokolwiek, ale wymuszenie, żebym przestał się wypowiadać na tematy kluczowe, bym zgodził się na dominację lewactwa.

Na takie postawienie sprawy mojej zgody być jednak nie może. Grzywny, ostrzeżenia, procesy nie sprawią, że będę milczał w sprawach najistotniejszych. Tak się nie stanie, bowiem mam dzieci i nie zamierzam się przed nimi wstydzić. Nie chcę, by moje dzieci miały poczucie, że tatuś stchórzył, że milczał, gdy wokół niego mordowano miliony ludzi, że udawał, iż nie dostrzega, jak niszczy się rodzinę i zastępuje ją jakimiś nowymi konstruktami. Nie chcę, by moje dzieci pomyślały, że jestem mięczakiem, którego można zastraszyć.

Nie są to zresztą jedyne powody. Mam głębokie przekonanie, że w sytuacji, gdy giną ludzie (ponad 50 mln rocznie), a zwolennicy ich zabijania chodzą w glorii i chwale – zwyczajnie nie można milczeć. Tak, jak nie wolno było milczeć, gdy w Niemczech mordowano Żydów. Chrześcijanie, którzy wtedy wybierali milczenie, teraz przynoszą wstyd swojemu wyznaniu, ci zaś, którzy wbrew opinii publicznej, narażając się na sąd, a niekiedy śmierć mówili prawdę, są powodem do chluby, bowiem obronili dobre imię...
[pozostało do przeczytania 35% tekstu]
Dostęp do artykułów: