Polscy sojusznicy Kaukazu

Odbywający się przed niespełna trzema tygodniami w Pułtusku Światowy Kongres Narodu Czeczeńskiego i związane z tym zatrzymanie przez polską policję jednego z liderów diaspory czeczeńskiej w Europie Ahmeda Zakajewa po raz kolejny zwróciło uwagę opinii publicznej w Polsce i, miejmy nadzieję, społeczeństw w demokratycznych krajach zachodniej Europy na problem niekończącej się wojny w Czeczenii oraz dramatycznej sytuacji w sąsiednich rejonach Kaukazu Północnego. Warto przypomnieć, że od lat trwa tam pełzająca irredenta kaukaska. Wylatują w powietrze samochody lojalnych wobec władz na Kremlu polityków i milicji, giną funkcjonariusze bezpieki, atakowane są bazy armii rosyjskiej. Odwetem władzy są pacyfikacje, morderstwa, tortury. Powszechne są grabieże i gwałty. Sytuacja taka panuje na niemal całym Kaukazie Północnym, od Dagestanu na wschodzie po Kabardyno-Bałkarię na zachodzie.Nie tylko Szamil Walka narodów Kaukazu o niezależność wobec Rosji nie rozpoczęła się ani w
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze