Pełzający autorytaryzm Tuska

Dodano: 06/10/2026 - Nr 41 z 07 października 2026

To już nie są hałaśliwe koszary, w których zwolennicy przyszłego dyktatora wzywają na alarm żołnierzy do przeprowadzenia zamachu stanu. Od kilku dekad narasta w krajach słabej demokracji system wprowadzania miękkiej dyktatury za pomocą istniejących instytucji przejmowanych na różne sposoby. A i tutaj są podobieństwa do dawnych wojskowych zamachów stanu. Polska właśnie przeżywa taki eksperyment.

Wbrew filmom, opowieściom i podręcznikom do historii zamachy stanu nie wstrząsały społeczeństwem od razu. Największy przewrót polityczny świata – dojście bolszewików do władzy – był niezauważalny nawet na ulicach obok przejmowanych gmachów: po szynach stolicy jeździły tramwaje, damy spacerowały z pieskami, na ulicach sprzedawano napoje i przekąski. Więcej, nawet w gmachach rządowych nie bardzo odczuwano zamach stanu. Richard Pipes opisywał, jak urzędnicy przychodzili do swoich gabinetów, zastawali co prawda nowego szefa i kilka zmian personalnych, ale na swoich biurkach mieli do

     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów oraz lektora na gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas [email protected]

W tym numerze