Żurek ma problem

Dodano: 06/10/2026 - Nr 41 z 07 października 2026

Żurek ma przed sobą niewesoły czas. Niezależnie od tego, jak medialnie zostanie rozegrana sprawa listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego (a niestety trzeba przyznać tubom propagandowym Tuska, że udaje im się w tej sprawie umiejętnie podkręcać betonowy elektorat uśmiechniętej Polski), mocodawca obecnego ministra sprawiedliwości musi być bardzo niezadowolony. Nawet nie tyle z samej decyzji sędziego Kamila Mielcarka, ile z tego, co dzieje się teraz wokół tej sprawy. Żeby jednak zrozumieć, skąd ta wściekłość u uśmiechniętego premiera, warto przypomnieć, jaki jest prawdziwy powód, dla którego zaoferował on tak prymitywnemu Silnemu Razem, jakim jest Żurek, akurat to stanowisko, zastępując nim Bodnara. Poprzedni minister sprawiedliwości miał naprawdę poważne zadanie postawione przed sobą. Za pomocą wielu „reform” miał on po prostu zniszczyć polskie sądownictwo i trwale związać (na zasadzie skrajnej podległości) nasz wymiar sprawiedliwości z prawem unijnym. Na Żurku spoczywa dużo

     
47%
pozostało do przeczytania: 53%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów oraz lektora na gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas [email protected]

W tym numerze