Referendalna beczka prochu

Dodano: 13/02/2011 - Nr 1 z 5 stycznia 2011

Jeszcze niedawno ONZ skłaniała się do odłożenia głosowania. Jednak autonomiczne władze Sudanu Płd. uznają wszelkie podobne sugestie za nie do przyjęcia. Grożą wznowieniem wojny domowej, jeśli południe nie będzie mogło jak najszybciej zdecydować o swojej przyszłości. Perspektywa wybuchu zbrojnego konfliktu spędza wszystkim sen z powiek, bo rozpoczęty pięć lat temu proces pokojowy nie przewiduje żadnych alternatywnych rozwiązań, gdyby do referendum nie doszło. A obie strony posiadają pokaźne regularne armie, które od miesięcy koncentrują się na wspólnej granicy.Gra o secesję południa Aby uniknąć najgorszego, ONZ próbuje doprowadzić do głosowania w terminie mimo jego kompletnego nieprzygotowania. Równocześnie wobec spodziewanego opowiedzenia się mieszkańców południa za niepodległością, zachodnia dyplomacja z Ameryką na czele naciska na rząd centralny w Chartumie, by nie próbował utrzymać jedności kraju siłą. Aktywniejszą niż dotychczas polityką USA wymusza dość duże
     
24%
pozostało do przeczytania: 76%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze