Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Najbardziej dostępna z niedostępnych

Dodano: 17/03/2026 - Nr 12 z 18 marca 2026

Środkowo-zachodnia Argentyna. Sympatyczne, pełne zielonych gajów i winnic tereny od kilkunastu już kilometrów zaczęły ustępować wyjałowionej z życia śródgórskiej pustyni. Pełnej czerwonych żelazistych gleb laterytowych kamiennej hamadzie, która od pewnego czasu z każdym metrem zaczyna piąć się coraz wyżej, by za kilkanaście kilometrów osiągnąć poziom 4300 metrów n.p.m. W miejscu, w którym znajduje się dziś główna baza ataku wspinaczkowego na pobliski szczyt Aconcagui. Nazywają to miejsce Placem Mułów (Plaza de Mulas). Nieprzypadkowo. Dla większości z tych zwierząt, w które wyposażają się dziś wszystkie ekipy maszerujące na najwyższy szczyt obu Ameryk, to kres drogi. Dalej ludzie będą wspinać się już samodzielnie, niosąc niezbędny ekwipunek na swoich plecach. Dźwigając jedynie to, co niezbędne. Cała reszta posłuży do rozbicia obozu. Właśnie na Placu Mułów. 

Base camp ulokowany jest na pokrytym rumoszem lodowcu. Mało kto wie, że to drugi co do wielkości base camp na świecie.

     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów oraz lektora na gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas [email protected]

W tym numerze