Gospodarstwo brata Alberta

Dodano: 03/01/2017 - Nr 1 z 4 stycznia 2017

REPORTAŻ \ Bezpieczna przystań dla tych, których nikt nie chce

Na wprost wejścia do domu umieszczono napis, którego treść wyznaczała posługę świętego Alberta, wielkiego opiekuna ubogich: „Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole, z którego każdy może ukroić kęs dla siebie i nakarmić się, jeśli jest głodny”. – Cały nacisk kładę na starych ludzi ze wsi, których nikt nie chce. Nie może być tak, żeby ten, kto całe życie pracował jak niewolnik, na stare lata musiał żyć z żebraniny – mówi ks. Jan Mikos, założyciel schroniska „Nasze gospodarstwo” w Nowym Skoszynie koło Waśniowa w województwie świętokrzyskim Nasze gospodarstwo” to jedyne w Polsce schronisko dla cierpiących biedę rolników. Obecnie pod jego opieką pozostają 33 osoby. Powstało w 1989 r. Początki nie były łatwe. Amerykańska fundacja pragnąca pomóc polskiej wsi miała sfinansować przytulisko. Wojciech Jaruzelski, ówczesny prezydent, postawił jednak warunek – połowa funduszu miała przypaść PGR-om. Amerykanie nie widzieli jednak powodu, żeby topić pieniądze
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze