Ludzie, komputery, kryminalistyka sukcesu

Maciej Parowski \ Film

Rosnąca u nas liczba dzieł o PRL nie dowodzi tęsknoty za komuną. Zostały setki spraw sfałszowanych przez władze, przemilczanych przez pisarzy, nietkniętych przez historyków. Odeszli świadkowie skrzywdzeni i niedopuszczani do głosu. Idzie o zrozumienie tamtych czasów i wymierzenie im sprawiedliwości. W 1998 r. Pieprzyca nakręcił dokument „Jestem mordercą” o śląskim wampirze z końca lat 60. W 1972 r. sąd złamał życie braci Marchwickich, bo pochopnie wytypowano ich na sprawców, a skazano w procesie poszlakowym. Wątpliwości nie uwzględniono; inny hipotetyczny sprawca popełnił samobójstwo, a szło o ujęcie winowajcy żywcem. Pieprzyca wraca do tej historii fabułą o tym samym tytule. Na ekranie biedny PRL, szary śląski pejzaż, zastraszeni ludzie i służby – cyniczne i nadużywające władzy. Milicjanci, tak jak niekochane żony z familoków, jak proste urzędniczki, pielęgnują małe marzenia, by je spełnić – gotowi do coraz większych świństw. Chodzi o kasę, awans, wyjazd na Zachód.
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze