„Kryzys kubański” nad Bałtykiem

ROSJA–ZACHÓD \ Realna groźba wojny czy znów blef Putina?

Kreml straszy świat Iskanderami w Kaliningradzie, ćwiczeniami desantu i próbami broni atomowej. W kraju mobilizuje Rosjan wizją wielkiej nuklearnej wojny. Władimir Putin groźbami chce ugrać jak najwięcej przed zmianą warty w Białym Domu. Jak zakończy się wojna nerwów? Kto ustąpi w swoistym nowym „kryzysie kubańskim”? „Czego potrzeba, by sytuacja się znormalizowała? Należy zachowywać się po partnersku i uwzględniać wzajemne interesy. My jesteśmy do tego gotowi” – oświadczył 12 października Władimir Putin, przekonując, że obecnie dialogu z USA praktycznie nie ma. Tłumacząc z języka kremlowskiego: „Chcecie uniknąć wojny? Należy nam ustępować i uwzględniać nasze interesy. Czekamy”. Kreml znów gra w swoją ulubioną grę, a sytuacja międzynarodowa wyjątkowo temu sprzyja, zwłaszcza jeśli chodzi o Stany Zjednoczone. Więc Rosja podbija stawkę jak nigdy dotąd, wprowadzając cały świat na bardzo ryzykowną ścieżkę. Iskanderowa dyplomacja 7 października Lauri Lepik, stały
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze