Operacja Tarcza Eufratu

Turcja zrobiła to, czym groziła od lat. Ale tylko dlatego, że jest to nie wbrew, lecz za zgodą Rosji. Operacja wojskowa w północnej Syrii jeszcze bardziej marginalizuje USA, nie ma bowiem większego wpływu na losy wojny z Państwem Islamskim, za to osłabia amerykańskich sojuszników z Kurdami na czele. Mimo to Waszyngton nie ma wyjścia, musi robić dobrą minę do złej gry

24 sierpnia o godz. 4 nad ranem tureckie samoloty wleciały w przestrzeń powietrzną Syrii i zaczęły bombardować pozycje dżihadystów w rejonie granicznego miasta Dżarabulus. Dwie godziny później około 1,5 tys. bojowników Wolnej Armii Syryjskiej (FSA), skoncentrowanych w rejonie Karkamis po tureckiej stronie granicy, zaczęło wkraczać na terytorium syryjskie. Wspierani przez tureckie czołgi i komandosów szybko zajęli  Dżarabulus – kontrolujący dotychczas miasto dżihadyści ustąpili niemal bez walki, wycofując się na południowy zachód – do miasta Al-Bab.
Tarcza Eufratu
Dżarabulus leży 100 km na północny wschód od Aleppo i 40 km na zachód od Kobane, symbolu walki Kurdów z Państwem Islamskim. Przed okupacją dżihadystów miasto liczyło 100 tys. mieszkańców. Wojska rządowe opuściły je 15 lipca 2012 r. – flagę nad Dżarabulusem wciągnęła Wolna Armia Syryjska. Później kontrolę przejął, przy wsparciu Turków, związany z Al-Kaidą Front Nusra. Wyrzucono wtedy z miasta 10 tys. Kurdów. Islamiści z Nusra oddali Dżarabulus Państwu Islamskiemu 14 grudnia 2014 r. Miasto było w rękach dżihadystów aż do 24 sierpnia 2016 r. Podczas gdy IS masakrowało miejscowe plemię arabskie Cedawra, stojący tuż obok Turcy nawet nie kiwnęli palcem. Przeciwnie, ich artyleria ostrzeliwała Kurdów mogących wyzwolić miasto. Mówienie więc, że głównym celem wkroczenia do Dżarabalusu było jego wyzwolenie z rąk IS, jest propagandą. Tym bardziej że dżihadyści już od dwóch tygodni stopniowo ewakuowali się z Dżarabulusu, a Kurdowie szykowali się do zajęcia miasta. Moment uderzenia Turków nie był przypadkowy. 22 ...
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: