Agresja nie kończy się na czołgach

Kanada

Agresja to nie tylko czołgi, jak niedawno mieliśmy okazję się przekonać. NATO potrzebuje nowych strategii i narzędzi, by móc stawić czoło nowym obliczom agresji - z dr. Davidem Bercusonem, historykiem, ekspertem ds. wojskowości, dyrektorem Centre for Military and Strategic Studies Uniwersytetu Calgary, rozmawia Olga Doleśniak-HarczukKanada została państwem ramowym międzynarodowego batalionu bojowego na Łotwie. Ottawa twierdzi, że to największa militarna akcja Kanady w Europie od zakończenia zimnej wojny. Zgadza się Pan z tym? Ta kwestia ma niejako potrójny wymiar. Nowy rząd stara się taką narracją przekonać swoich partnerów w NATO, że Pakt Północnoatlantycki wciąż pozostaje najistotniejszym komponentem kanadyjskiej polityki zagranicznej i obronnej. Sama Kanada wspiera w pewnym stopniu, w małym co prawda, ale jednak, budowę odstraszającego potencjału NATO. Natomiast angażując się w bardzo widoczną misję na wschodniej flance, rząd stara się odwrócić
     
43%
pozostało do przeczytania: 57%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze