Rosja boksuje się w wadze powyżej swoich możliwości

Niemcy

Rosja błędnie oszacowała znaczenie warszawskiego szczytu NATO. Nie wzięła pod uwagę, że państwa członkowskie nie tylko wcielą w życie postanowienia z Walii, ale i je wzmocnią pod względem militarnym. Rosja reaguje w tej sytuacji w sposób charakterystyczny dla siebie, czyli czerpiąc z arsenału propagandy: „NATO się zbroi, rozszerza na wschód, jest agresywne i zagraża Rosji swoimi manewrami” etc. To nic nowego, można się było spodziewać takiej reakcji, pewnie jakbym był na miejscu Putina, robiłbym to samo - z dr. Karl-Heinzem Kampem, przewodniczącym Federalnej Akademii ds. Polityki Bezpieczeństwa (BAKS), afiliowanej przy niemieckim ministerstwie obrony, rozmawia Olga Doleśniak-HarczukJest Pan świeżo po szczycie NATO w Warszawie. Doszło do przełomu? Tak to już jest ze szczytami NATO, że zwykliśmy im przypisywać takie przymioty jak „historyczny”, „przełomowy” etc. Szczyt w Warszawie widzę raczej jako kontynuację szczytu w Walii z 2014 r., podczas którego
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze