Fundacja pozbawionych rozumu

Pomysł, by spisywać z przyszłą żoną intercyzę, w której  zobowiązuje się ona do seksu trzy razy w tygodniu i obowiązkowych zwolnień lekarskich, jeśli nie dotrzymuje umowy, to absolutne zniekształcenie małżeństwa

Gdy pierwszy raz czytałem propozycję intercyzy przedstawioną przez Fundację Ojców Poszkodowanych przez Sądy byłem przekonany, że to fejk. Nikt, kto używa rozumu i ma minimalne pojęcie o tym, czym jest małżeństwo, nie mógł zaproponować takich rozwiązań na poważnie. A jednak okazało się, że przynajmniej prezes tejże organizacji przekonuje, iż to ciekawa propozycja i powinna być pomocna młodym małżonkom w rozwiązywaniu problemów. 
Młodym małżonkiem nie jestem już od dawna, ale sporo jeszcze z tamtego okresu pamiętam, i jakoś zupełnie nie mogę zrozumieć, w jakiż to cudowny sposób miałyby małżeństwu pomóc choćby takie zapisy: „Żona będzie mogła odmówić mężowi współżycia seksualnego tylko wówczas, gdy będzie miała zwolnienie lekarskie, dwa dni przed i po menstruacji. Może żona także odmówić współżycia seksualnego mężowi, gdy mąż będzie chciał współżyć seksualnie więcej niż raz dziennie” – oznajmiają autorzy „genialnego dokumentu”. „Roman Nowak, w każdym  miejscu zamieszkania, tam gdzie będzie przebywał, będzie decydował o wyborze programu TV” – uzupełniają. I wreszcie opisują nawet, jak ubierać i czesać będzie się żona. „Barbara Kowalska zobowiązuje się do: noszenia długich włosów (minimum do ramion) i co najmniej w każdą niedzielę i święta będzie chodzić w sukienkach podczas trwania małżeństwa”.
Uff. Ale to nie wszystko. Dokument przyznaje mężczyźnie także masę innych praw. „O wyborze przedszkola i szkół dla dzieci do ich pełnoletności będzie decydował Roman Nowak po konsultacjach z żoną” – można przeczytać w projekcie intercyzy. Identyczne zapisy dotyczą wycieczek do kina i teatrów. I żeby nie było wątpliwości, mąż tak ograniczony nie jest. On może robić, co chce, a nadwyżki (małżonkowie, wedle tego dokumentu, na...
[pozostało do przeczytania 44% tekstu]
Dostęp do artykułów: