Antoni Macierewicz: Polska armia nie jest już ramieniem Moskwy

Do ambasady polskiej w Moskwie we wrześniu 2010 r.  zgłosił się jeden z urzędników rosyjskich związanych z badaniem katastrofy smoleńskiej. Powiedział, że  wie na pewno, iż ciała kilku osób zostały zamienione. I powtarzał to kilkakrotnie w ciągu tego roku. Raporty, które były wysyłane na ten temat do Polski przez różne służby dowodziły, że nie należy mu wierzyć, bo jest on prowokatorem FSB. Urzędnik rosyjski mówił prawdę, ale dyspozycje wydane polskim służbom były jednoznaczne: nie analizować, nie zajmować się, blokować informacje, a tych, którzy je przynoszą, oskarżać o prowokację rosyjską – mówi Antoni Macierewicz

Jaka była skala penetracji

[pozostało do przeczytania 95% tekstu]
Dostęp do artykułów: