Grabie spod słomkowego kapelusza

Dodano: 03/05/2016 - Nr 18 z 4 maja 2016
Rozmowy z nim to prawdziwa uczta dla umysłu. Cięte riposty, ale i pełne wrażliwej bystrości spojrzenie na świat. Na przyrodę. Ojciec Gabriel mieszka tutaj już od dziewięciu lat. Pośrodku rozlewisk Narwi. Między ptactwem, połaciem traw a snującą się pomiędzy nimi leniwie rzeką. W pobliżu przebiegającej nieopodal granicy z Białorusią. czerniecki.net Dworzec autobusowy w Białymstoku. Jest ósma rano. Na plac co rusz wjeżdża kolejny autobus. Stare, rozklekotane silniki ledwo już zipią. Ich odgłos przeszywa zmarznięte po nocnych wyziewach białostockie powietrze. Nad placem manewrowym rozciąga się delikatnie szara mgiełka. Większość przebiegających przez ulicę, a potem krzątających się po dworcowym placu ludzi wbiega do dużego budynku poczekalni i kas. Zaledwie część z nich stoi na osamotnionym przystanku przy ulicy. W tej niewielkiej grupce osób jestem i ja. Czekamy na nasz autobus. Według rozkładu jazdy powinien tu już dawno być. Co pewien czas ktoś z nas nerwowo
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze