Nasza armia musi być zmodernizowana

Polski przemysł zbrojeniowy musi poszerzać swoje kompetencje, pozyskiwać nowe technologie i rozwijać produkcję na rynek cywilny. Tylko wtedy będzie zdolny efektywnie zaspokajać potrzeby wojska, rozpocząć eksport i stać się kołem zamachowym polskiej gospodarki – takie wnioski wynikają z debaty pt. „Strategia bezpieczeństwa państwa a przemysł obronny”, zorganizowanej przez Polską Grupę Zbrojeniową S.A. i dziennik „Puls Biznesu”

Debata odbyła się w siedzibie wchodzących w skład PGZ S.A. Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2 w Bydgoszczy. Wzięli w niej udział sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Bartosz Kownacki, szef Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych gen. bryg. Dariusz Łukowski, prezes zarządu PGZ S.A. Arkadiusz Siwko oraz prezes zarządu WZL nr 2 Leszek Walczak. 
Szybko nadrobić zaniedbania
Wiceminister Bartosz Kownacki postawił diagnozę obecnego stanu polskiego przemysłu obronnego oraz sił zbrojnych. Podkreślił, że w okresie ostatniego ćwierćwiecza sektor obronny był zaniedbywany, co skutkuje tym, iż stan wyposażenia armii nie jest zadowalający. 
Jak podkreślał wiceminister, konieczność modernizacji technicznej polskich sił zbrojnych to szansa na wykorzystanie potencjału i unowocześnienie krajowego przemysłu obronnego. Bartosz Kownacki zapowiedział kontynuację strategicznych programów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej „Wisła” i „Narew”, a także pozyskanie przez armię śmigłowca uderzeniowego. Żaden z tych projektów nie może być realizowany wyłącznie poprzez zakup sprzętu od partnerów zewnętrznych, a polski sektor obronny musi zostać włączony w produkcję i serwisowanie nowych produktów, żeby w przyszłości móc samodzielnie realizować projekty dla wojska. Bartosz Kownacki podczas debaty podkreślał, że polskie zakłady przemysłu zbrojeniowego nie mogą koncentrować się na produkcji przeznaczonej wyłącznie dla wojska. Konieczny jest rozwój produkcji cywilnej. 
Przemysł zbrojeniowy fundamentem obrony...
[pozostało do przeczytania 55% tekstu]
Dostęp do artykułów: