Wielka inwigilacja

Tuż przed wyborami w 2007 r. usłyszałam: „Zobaczysz, wygra Platforma, bo służby postawiły na PO, a my znajdziemy się na celowniku służb”. Wówczas wydawało mi się to raczej mało prawdopodobne – wiele wskazywało na inne rozstrzygnięcie. Gdy jednak okazało się, że PO wygrała, a szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego został Krzysztof Bondaryk, większa część naszego środowiska podejrzewała, że będziemy poddani inwigilacji. Zwłaszcza ci, którzy są w opozycji do władzy. Teraz okazało się, że to, co podejrzewaliśmy, znalazło potwierdzenie w dowodach. Dziennikarze pracujący w mediach krytycznych wobec PO byli inwigilowani: brano billingi ich połączeń telefonicznych, lokalizowano, gdzie
[pozostało do przeczytania 77% tekstu]
Dostęp do artykułów: