Coś takiego nie powinno się zdarzyć

W piątek 4 marca na autostradzie A4 doszło do groźnego wypadku z udziałem Andrzeja Dudy. Podczas podróży do Karpacza w okolicach Lewina Brzeskiego k. Opola tylna opona prezydenckiej limuzyny dosłownie eksplodowała. Zdaniem fachowców taka sytuacja nie powinna się zdarzyć. Teraz zagadkę tę będą rozwiązywać prokuratorzy i funkcjonariusze BOR-u

Całe zajście na autostradzie widział i opisał Marcin Kędryna, jeden z prezydenckich urzędników, prowadzący blog 3neg.pl. „W pewnym momencie kierowca [nie pamiętam jak] zasygnalizował, że się coś dzieje. Podniosłem wzrok i zobaczyłem, że z beemki (BMW 7 – samochód, którym poruszał się prezydent – przyp. red.) lecą kawałki gumy
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: