Bunt przeciwko Płatonowi

Rosja \ Gang Putina doi kierowców

Płonące opony na poboczach dróg i marsz gwiaździsty na stolicę. Wielki ogólnokrajowy protest kierowców ciężarówek przeciwko wprowadzeniu opłaty za jazdę po drogach federalnych to największy przejaw społecznego niezadowolenia od ponad pięciu lat. Nie ma na razie politycznych postulatów, ale polityka leży u źródeł kryzysu. Środki z opłat są za małe, by wystarczyło na utrzymanie i remont dróg, ale wystarczająco duże, by napełnić kieszenie przyjaciołom Władimira Putina. – Nie poddamy się. Nie ma dla nas drogi odwrotu. Wszyscy mamy długi, mamy rodziny i dzieci. Nie ma odwrotu. Musimy iść do końca – słowa jednego z kierowców zmierzających ku Moskwie oddają determinację protestujących. Trudno się dziwić, skoro nowa opłata podniosła koszty transportu o 15–20 proc. A dotyczy tych kierowców tirów w Rosji, którzy prowadzą własną działalność biznesową, więc może to dla nich skończyć się po prostu bankructwem. Wszystkiemu winien specjalny system elektroniczny. Myto Rotenberga
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze