Wściekli

Kopanie po kostkach prawicowych rządów przez większość mediów nie jest niczym nadzwyczajnym ani w Polsce, ani w Europie, ani nawet w Stanach Zjednoczonych. Tego, co musiał doświadczyć Ronald Reagan od rodzimych mediów, co przeżyła Margaret Thatcher, nie potrafią zrobić nawet w „Wyborczej” czy TVN. Tak się składa, że od lat sześćdziesiątych większość dziennikarzy na Zachodzie jest lewicowa, popiera wszelkie ruchy dążące do wywrócenia tradycyjnego społeczeństwa, a chętnie robiła to i robi za pieniądze Moskwy. Rosjanie domagali się przestrzegania praw człowieka w USA i Izraelu, walki o czystą energię i oczywiście rozbrojenia. Można powiedzieć, że rządy prawicowe istniały w takiej sytuacji niemal cudem. Cud był możliwy przede wszystkim dlatego, że spora część biznesu i klasy średniej bała się lewicowych eksperymentów i wspierała media i partie prawicowe. W Polsce w zdecydowanej większości biznes miał rodowód postkomunistyczny. Żadnych prawicowych inicjatyw wspierać nie
     
44%
pozostało do przeczytania: 56%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze