Putin próbuje nabrać Zachód

Dodano: 24/11/2015 - Nr 47 z 25 listopada 2015

Rosja–Zachód \ Podchody Kremla

Operacja syryjska utknęła w martwym punkcie i Moskwa zrozumiała, że tak nie uratuje Baszara al-Asada. Pozostała więc dyplomacja i powrót do pomysłu „szerokiej koalicji”. Atak w Paryżu i śmierć rosyjskich turystów na Synaju dały pretekst. Na Zachodzie nie brak chętnych do resetu stosunków z Rosją. Kluczem jest jednak stanowisko USA. To zaś zasadniczo się nie zmienia, choć Putin stosuje metodę kija i marchewki – oferuje pomoc w zniszczeniu IS, a jednocześnie straszy bronią atomową Do zamachów w Paryżu doszło w najlepszym możliwym dla Rosji momencie. Po katastrofie airbusa na Synaju, tuż przed szczytem G20 i kolejną turą rozmów ws. Syrii. Terror we Francji i – jak można się było spodziewać – histeryczna reakcja na te zamachy w Europie służą Kremlowi w przekonywaniu polityków i opinii publicznej na Zachodzie do zmiany polityki w Syrii, ale też, generalnie, wobec Rosji. Tym bardziej że to Paryż jako pierwszy zaraz po zamachach zaapelował o „szeroką koalicję
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze