Reset po niemiecku

Niemcy–Rosja \ Biznes ma pierwszeństwo

Piątkowy szczyt „czwórki normandzkiej” w Paryżu potwierdził, że w niemieckiej polityce wobec Rosji nastąpiła gwałtowna odwilż. Po ponadpółrocznym okresie ochłodzenia stanowiska Angeli Merkel wobec Moskwy znów mamy gazowe umowy, przyzwolenie Berlina na rosyjskie inicjatywy w sprawie Ukrainy i Syrii, wreszcie coraz głośniejsze nawoływania do zniesienia sankcji Niemiecka polityka „sięgnęła dna”, gdy wicekanclerz Sigmar Gabriel zaproponował 25 września, by znieść sankcje przeciwko Rosji w zamian za pomoc Władimira Putina w rozwiązaniu kryzysu w Syrii – grzmiał „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. „Można było odnieść wrażenie, że paru przyjaciół Rosji tylko czekało na takie hasło, by móc wreszcie znów włączyć Putina do swego grona” – pisał dziennik. Problem w tym, że to nie nawoływania lewicy świadczą o zmianie kursu polityki niemieckiej, ale biznesowe decyzje i sygnały płynące z urzędu kanclerskiego. Gabriel, Steinmeier i inni sojusznicy Moskwy w Niemczech swoim hałasem
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze