Niewygodne loty szefowej rządu

Po artykułach Niezależnej.pl i „Codziennej” Prokuratura Okręgowa w Warszawie wyjaśnia sprawę lotów Ewy Kopacz do Gdańska, która w 2005 r. na koszt podatnika latała do Trójmiasta, by odwiedzać córkę. Premier bierze w obronę Małgorzata Kidawa-Błońska, przy okazji ośmieszając zarzuty „Newsweeka” wobec prezydenta Dudy

Niecałe 48 godzin politycy PO traktowali poważnie materiał tygodnika „Newsweek”. Mimo że od początku dla zdecydowanej większości komentatorów sprawa była grubymi nićmi szyta, z oburzenia pod niebo unosili się m.in. Joanna Mucha, Jakub Rutnicki, Michał Szczerba i Mariusz Witczak.
Przypomnijmy, obecny prezydent miał jeszcze jako poseł latać na koszt sejmu, aby wykładać na prywatnej uczelni. Jak się okazało, terminy podane przez tygodnik nie pokrywają się z grafikami na uczelni Dudy. Politycy PiS potwierdzili również, że Duda w Poznaniu konsultował zmiany w prawie. – Ani kancelaria, ani prezydent Duda nie odpowiedzieli na pytania dziennikarzy. Wy, dziennikarze, działacie w interesie publicznym. W demokracji nie ma miejsca dla osób nietykalnych – mówiła, podtrzymując insynuacje „Newsweeka”, Joanna Mucha.
Politycy PO oburzali się również na wyjaśnienia kancelarii Andrzeja Dudy. Ich zdaniem zbyt lakoniczne. „Prezydent RP Andrzej Duda od samego początku swojej działalności publicznej kładł nacisk przede wszystkim na spotkania z rodakami i rzetelne wykonywanie powierzonych mu obowiązków. Wyjazdy posła Andrzeja Dudy były związane z wykonywaniem mandatu posła” – poinformowali urzędnicy kancelarii. Posłów PO do ataków na prezydenta zachęciła również prokuratura, która wszczęła śledztwo w tej sprawie. Dołączyła się również Ewa Kopacz i Małgorzata Kidawa-Błońska. – Spotykałam się z sytuacją, gdy rozliczenia budzą wątpliwości. Wyjaśnienie byłoby lepsze, bo zamknęłoby sprawę – mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska.
Kopacz się przyznała
Sytuacja się zmieniła, kiedy Niezależna.pl i poseł Marek Suski przypomnieli historię...
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: