Siemoniak chce dronów z Izraela

Dodano: 28/07/2015 - Nr 30 z 28 lipca 2015

WOJSKO \ Dlaczego minister nie wspiera polskiego przemysłu?

Większość pieniędzy przeznaczonych przez Ministerstwo Obrony Narodowej na zakup samolotów bezzałogowych ominie polski przemysł. Resort twierdzi, że rodzimym producentom brakuje doświadczenia i technologii. – To nieprawda – twierdzi branża Kulisy zakupów przez armię samolotów bezzałogowych, tzw. dronów, od kilku lat budzą bardzo wiele wątpliwości. Rozwiązaniem problemu miał być zakup maszyn krótkiego i średniego zasięgu w polskich przedsiębiorstwach lub przynajmniej z ich znaczącym udziałem. Pomysł ten wspierało Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, a Narodowe Centrum Badań i Rozwoju wydało już na projekt polskiego drona około 200 mln zł państwowych pieniędzy. Przeznaczyło też na ten cel kolejne 800 mln zł. Ostatecznie polski przemysł będzie uczestniczył w zamówieniach dla armii tylko najmniejszych bezzałogowców krótkiego zasięgu – Orlik i Wizjer. Dostawę tych największych i najdroższych – Zefir i Gryf (średniego zasięgu, uzbrojone w pociski rakietowe) – MON chce zlecić
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze