Tajemnicza znajomość prezesa LOT

Sebastian Mikosz, na zlecenie przestępcy z gwatemalskim paszportem, prowadził obsługę finansowo-prawną kontrolowanej przez niego nieruchomości we Francji. „Gazeta Polska” dotarła do dokumentów, które opisują kulisy tych relacji

Zamek Presle (Chateau de la Presle) to wybudowana w stylu Ludwika XIII posiadłość we wschodniej Francji, niedaleko granicy ze Szwajcarią. To właśnie z nią łączy się historia, którą Sebastian Mikosz, prezes PLL LOT, wolałby się nie chwalić.
Z ustaleń „Gazety Polskiej” wynika, że będąc dyrektorem Francuskiej Izby Przemysłowo-Handlowej w Polsce, na zlecenie gangstera Piotra Baczkowskiego, pseudonim Łapa, obsługiwał tę nieruchomość pod względem finansowo-prawnym. Kontrolowana przez przestępcę spółka z Liechtensteinu Derc Anstalt (była formalnie właścicielem Zamku Presle) zalegała bowiem z podatkami francuskiemu fiskusowi.
Wątek ten był badany przez Prokuraturę Apelacyjną w Krakowie i Centralne Biuro Śledcze (CBŚ) w ramach śledztwa dotyczącego wyłudzenia pożydowskich kamienic w Krakowie. Śledczy ustalili, że spółka Derc Anstalt służyła grupie „Łapy” do prania brudnych pieniędzy pochodzących z przestępstw, m.in. wyłudzeń kredytów, oszustw podatkowych oraz sprzedaży nielegalnie przejętych kamienic. Ustalenia prokuratury i CBŚ potwierdził sąd, który w 2011 r. skazał prawomocnie w tej sprawie – oprócz Piotra Baczkowskiego (legitymującego się polskim i gwatemalskim paszportem) – także m.in. Jacka Lango, pełnomocnika spółki Derc Anstalt w Polsce.
„Gazeta Polska” dotarła do dokumentów z tego postępowania, które opisują, jakie relacje łączyły Mikosza z gangsterem „Łapą”.
„Pralnia” z Vaduz
Spółka Derc Anstalt została zarejestrowana w 1992 r. w Vaduz (Liechtenstein) pod adresem kancelarii szwajcarskiego prawnika Norberta Seegera, który reprezentował podmiot. Faktycznie kontrolę nad firmą sprawowali jednak dwaj polscy gangsterzy: Grzegorz Szymanek pseudonim Gruby (w 1998 r. został uprowadzony i...
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: