Bliski Wschód - Rewolucyjna fala po Egipcie

Dodano: 23/02/2011 - Nr 8 z 23 lutego 2011

Zagrożona amerykańska baza W pierwszych protestach uczestniczyło nie więcej niż 600–700 osób. Policja łatwo je rozproszyła, śmiertelnie raniąc jednego z demonstrantów. Następnego dnia pogrzeb zabitego przerodził się w wielki antyrządowy pochód z udziałem od 3 tys. do 10 tys. ludzi. Protestujący zajęli główny plac w stolicy i rozstawili na nim namiotowe miasteczko. Przyłączyła się do nich największa szyicka partia polityczna, zawieszając swoją obecność w parlamencie. Próbując zwalczyć kryzys, król wystąpił ze specjalnym orędziem, zapowiadając reformy. Mimo to 17 lutego sięgnął po radykalne środki. W nocy policja uderzyła na obóz opozycji, a armia ogłosiła przejęcie kontroli w stolicy. Biorąc pod uwagę niewielkie rozmiary państwa (zaledwie 1,2 mln mieszkańców, z czego tylko 600 tys. posiada obywatelstwo), demonstracje grożą obaleniem prozachodniej monarchii. Miałoby to olbrzymie reperkusje dla równowagi militarnej w Zatoce Perskiej. Bahrajn jest bazą amerykańskiej 5.
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze