My wszyscy w tym kondukcie

Szła w tym pochodzie cała Polska. Za wojskiem szli zwykli ludzie, niesiono setki wieńców. Dalej podążali duchowni – setki zakonników i księży oraz najwyżsi dostojnicy Kościoła. I w centralnym punkcie, na którym ogniskowały się oczy całego narodu, jechała, zaprzężona w sześć koni, laweta z trumną. Tuż za nią Pani Marszałkowa i obie pogrążone w smutku córeczki…

„Trumno, trumno wysoka! Jakie wieziesz gruzy,
Ile ruin w mrok twego
zapadło się wieka?
W nieruchomej szkatule,
cichej i niedużej,
Chcesz zamknąć Bożą chmurę?
Ty myślisz – człowieka?!”

Kazimierz Wierzyński – po niezwykle podniosłych uroczystościach pogrzebowych
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: