Wszystkie ręce na pokład

Podwyżki dla urzędników, nagrody finansowe za zaangażowanie w wiece wyborcze Bronisława Komorowskiego, kongresy mobilizujące samorządowców – Platforma Obywatelska od początku kampanii aktywizuje swoich pracowników. Jest się o co bić, bo dzisiaj w sferze budżetowej zatrudnionych jest kilkaset tysięcy potencjalnych wyborców

Od początku kampanii prezydenta Komorowskiego w jej prowadzenie zaangażowani są urzędnicy. Widać to było już na etapie zbierania podpisów pod kandydaturą. Listy poparcia dla Bronisława Komorowskiego można było spotkać na państwowej Poczcie Polskiej, w urzędach, a nawet w... bankach żywności. Wszędzie podtykano listy petentom niemal pod sam nos. To był jednak dopiero przedsmak tego, co zobaczyliśmy później.
Przedszkolaki na wiec
W pierwszej połowie marca Bronisław Komorowski odwiedził Aleksandrów Kujawski. Wizyta zmobilizowała miejscowych działaczy Platformy, którzy postanowili ugościć urzędującego prezydenta. Z tej okazji ogłoszono nawet alarm. „ALEKSANDROW KUJ. Burmistrz Miasta serdecznie zaprasza mieszkańców miasta na spotkanie z Prezydentem RP Nowoczesna.PL Bronisławem Komorowskim. Spotkanie odbędzie się 10 marca 2015 roku (godz. 10.00) na placu 3 Maja w Aleksandrowie Kujawskim” – takiej treści wiadomość otrzymali mieszkańcy na swoje telefony. Sprytny burmistrz wykorzystał system stworzony do ostrzegania przed klęskami żywiołowymi. Efekt był nadspodziewanie dobry, a na wiecu pojawiły się całe… przedszkola i podstawówki. Do mediów trafiły obrazki małych dzieci trzymających hasła wyborcze Komorowskiego.
Wybuchł ogólnopolski skandal, bo w tym czasie odbywały się zajęcia, a rodzice nie wyrażali zgody na udział w wiecu. Jak się okazało, w spotkaniu z prezydentem Bronisławem Komorowskim wzięło udział 439 uczniów. Sytuację krytycznie oceniło kuratorium, a także Ministerstwo Edukacji. Przyłapany na gorącym uczynku burmistrz Andrzej Cieśla zrzucił winę na przedszkolanki i przeprosił… Bronisława...

[pozostało do przeczytania 62% tekstu]
Dostęp do artykułów: