Tańczący z Wilkami

Polskie władze zdają się bagatelizować zagrożenie płynące z przejazdu przez Polskę „Nocnych Wilków” – ulubionych motocyklistów Władimira Putina. Biorący w zeszłym roku udział w aneksji Krymu i walczący po stronie prorosyjskich terrorystów „bajkerzy” znaleźli w Polsce zaskakującego sojusznika – komandora Rajdu Katyńskiego, Wiktora Węgrzyna. – To, że Rosja jest państwem niedemokratycznym, nie znaczy, że zawsze mamy jej ulegać – mówią tymczasem eksperci od służb specjalnych

W trakcie rajdu, który oficjalnie organizowany jest przez rosyjską Federację Mototurystyki, gang ma w planach wyjazd z Moskwy tak, by przez Mińsk, Brześć, Wrocław, Oświęcim, Brno, Bratysławę, Wiedeń, Monachium, Pragę, Torgau i Karlshorst dotrzeć do Berlina. Rajd zakłada wizytę we Wrocławiu oraz innych „miejscach pamięci” – m.in. obozach w Auschwitz, Dachau czy pod pomnikami ku czci sowieckiej armii, rozproszonymi po trasie przejazdu (m.in. w Ostrawie). Z ostatnich informacji wynika, że uczestnicy rajdu planują pojawić się także w Warszawie na skwerze Wołyńskim, gdzie chcą uhonorować ofiary ludobójstwa. Ten ostatni punkt jasno wpisuje się w politykę Rosji, która sprawą ludobójstwa gra od dawna, wzbudzając resentymenty między Polakami i Ukraińcami. 
Władze umywają ręce
– To sprawa skomplikowana; decyzja należy do rządu, a ja nie pytałem rządu o zdanie i nie mam upoważnienia, żeby się na ten temat wypowiadać – powiedział marszałek sejmu Radosław Sikorski, odpowiadając na pytanie Polskiej Agencji Prasowej o rajd „Nocnych Wilków”. Co ciekawe, choć Sikorski zauważył, że „rosyjski klub odegrał jakąś rolę w aneksji Krymu”, „rosyjscy motocykliści »epatują symbolami totalitarnego Związku Radzieckiego«, a w Polsce jest to wbrew konstytucji”, to sam przedstawił się jako posiadacz „radzieckiego motocykla MW 650 z koszem” i w kuriozalnej wypowiedzi porównał rajd „Nocnych Wilków” do Rajdu Katyńskiego, który, jego zdaniem, „też nie wszystkim w Rosji się podoba”. – Nasz rząd...
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: