Troska o dusze polityków

To dobrze, że biskupi przypomnieli politykom, że wspieranie projektu ustawy Ewy Kopacz o in vitro może ich kosztować nawet wieczne zbawienie

Tak mocnego i jednoznacznego komunikatu biskupów dawno nie było. I choć biuro prasowe ukryło go pod niewiele mówiącym tytułem, to jeśli ktoś go przeczytał, to musi mieć świadomość wagi słów, jakie polscy hierarchowie skierowali do polityków, są niezwykle mocne i nie pozostawiają wątpliwości, że jeśli zdecydują się oni poprzeć projekt Ewy Kopacz, to mogą sami wykluczyć się z Kościoła. „Zwracamy na to uwagę dlatego, że w przestrzeni publicznej formułuje się pogląd, że »każde« prawo dotyczące medycznie wspomaganej prokreacji będzie »lepsze« niż jego brak, który pozwala na dowolność postępowania z materiałem genetycznym i powołanymi do życia embrionami ludzkimi. Ten pogląd jest błędny. Nowe prawo, które utrwalałoby swobodę dysponowania życiem ludzkim, jak to ma miejsce obecnie, nie tylko nie zasługuje na poparcie, ale rodzi obowiązek stanowczego sprzeciwu. Przyjęty przez Radę Ministrów projekt ustawy o leczeniu niepłodności zawiera rozwiązania, które uniemożliwiają jakikolwiek udział katolika w pracach służących jego przyjęciu” – podkreślili biskupi. A w innym miejscu postawili kwestię jeszcze mocniej. „(…) w procesie legislacyjnym nie można pomijać granic dla uczestnictwa w przyjęciu niemoralnego prawa, które stawia jasna i uzasadniona ocena etyczna, oparta o uniwersalne wartości, które w jednakowym stopniu dotyczą wszystkich ludzi, tak wierzących, jak i niewierzących. Ich pominięcie rodzi odpowiedzialność moralną za skutki wejścia w życie takiej regulacji i może oznaczać wykluczenie się ze wspólnoty Kościoła”.
I choć część polityków PO i lewicy już grzmi, że to niedopuszczalna forma szantażu, to nie jest prawdziwe ujęcie tematu. Ten apel jest skierowany do ludzi, którzy deklarują się jako katolicy. Katolik to zaś człowiek, który wierzy, że celem życia jest zbawienie, do którego wcale nie...
[pozostało do przeczytania 41% tekstu]
Dostęp do artykułów: