70 lat temu, 27 marca…

70 lat temu, 27 marca 1945 r., Sowieci podstępnie zwabili w pułapkę – obietnicą wejścia do uzgodnionego w Jałcie rządu „jedności narodowej” – a następnie porwali z willi w Pruszkowie 16 przywódców Polskiego Państwa. Bezpieczeństwo gwarantował im oficerskim słowem marszałek Gieorgij Żukow. Zostali wywiezieni do Moskwy i osadzeni w więzieniu NKWD na Łubiance. Byli oskarżeni o najgorsze zbrodnie, torturowani, a następnie sowiecki sąd skazał ich w pokazowym procesie. Trzech uniewinniono, pozostali otrzymali wyroki od czterech miesięcy do 10 lat więzienia. Leopold Okulicki, Jan Stanisław Jankowski i Stanisław Jasiukowicz już nigdy do Polski nie wrócili. Najprawdopodobniej zostali zamordowani.

70 lat temu, 27 marca, to także rocznica spalenia żywcem w kościele św. Józefa w Gdańsku ponad 100 mieszkańców Gdańska, w tym kobiet i dzieci, przez sowieckich żołdaków. Czerwonoarmiści wtoczyli do kościoła beczkę z benzyną i ją podpalili, mordując w bestialski sposób chroniących się w świątyni ludzi. W tym samym dniu żołnierzy Gryfa Pomorskiego bezpośrednio z obozu w Stutthofie wywieziono do łagrów.
70 lat później, 27 marca, wywodzący się z PO prezydent Gdańska Paweł Adamowicz na Cmentarzu Żołnierzy Radzieckich złożył kwiaty na grobach czerwonoarmistów. W tych haniebnych „uroczystościach” brała również udział Kompania Honorowa Marynarki Wojennej w Gdyni.
Gdańszczanie, w tym radni z Prawa i Sprawiedliwości oraz członkowie klubu „GP” Gdańsk II, protestowali przed bramą cmentarza przeciwko oddawaniu czci zbrodniarzom, wznosili okrzyki: „Sowieci do domu”, „Precz z komuną!” czy „Budyń do Moskwy”, a także śpiewali stosowne do okoliczności piosenki. Część manifestantów trzymała transparenty z napisem: „Składając hołd czerwonoarmistom, gloryfikujemy i przyzwalamy na bestialstwa oraz zbrodnie, których dokonała Armia Czerwona na polskim narodzie. Protestuję!”.
Pikietujący zostali spisani przez funkcjonariuszy policji występujących w rynsztunku...
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: