Wyszkoleni instruktorzy pomogą innym

Stowarzyszenie „Pokolenie”, przy wsparciu medialnym Strefy Wolnego Słowa, organizuje dla ukraińskich wojskowych szkolenie z zakresu „czerwonej taktyki” – medycyny pola walki. – Musimy nauczyć tych ludzi wszystkiego od podstaw. Do niedawna na Ukrainie obowiązywała sowiecka doktryna wojenna, wedle której żołnierz jako jednostka nie stanowił żadnej wartości – mówią organizatorzy

Medycyna pola walki to zasady udzielania pierwszej pomocy osobom znajdującym się podczas działań militarnych w strefie zagrożenia życia. Stowarzyszenie „Pokolenie” planuje zorganizować szkolenie dla kilkunastu osób, które po powrocie na Ukrainę będą uczyć kolejnych wojskowych. Uczestnicy staną się po kursie instruktorami medycyny taktycznej w jednostkach Gwardii Narodowej Ukrainy.
– Na Ukrainie musi dojść do całkowitego przewartościowania tamtejszej doktryny wojennej – mówi „Gazecie Polskiej” Przemysław Miśkiewicz, szef stowarzyszenia „Pokolenie”. – Nie jest tajemnicą, że zarówno w Związku Sowieckim, jak i do niedawna w rzekomo wolnej Ukrainie, żołnierz jako jednostka nie przedstawiał żadnej wartości. Nie liczono się ze stratami w ludziach, pojęcie medycyny pola walki było tam praktycznie nieznane – opowiada organizator akcji „Jestem Polakiem – Pomagam Ukrainie”. – Teraz jest podobnie. Wielu żołnierzy ginie z powodu odniesionych obrażeń nie dlatego, że były one śmiertelne, tylko dlatego, że nikt im na czas nie pomógł. Chcemy to zmienić – dodaje.
Szkolenia w Polsce
Kurs ma zostać przeprowadzony w Polsce. W czasie nauki planuje się wykorzystać specjalistyczny sprzęt, w tym tzw. fantomy – manekiny imitujące rannych. – Koszt jednego fantomu to kilkadziesiąt tysięcy złotych, chcemy zminimalizować ryzyko jego uszkodzenia lub przechwycenia przez niepowołane ręce – mówią organizatorzy.
W ramach kursu ukraińscy ochotnicy zostaną przeszkoleni m.in. ze znajomości takich zagadnień, jak: strefy zagrożenia kontaktem ogniowym czy udzielanie pomocy w...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: