Świat wiecznego pokoju legł już jakiś czas temu w gruzach. Światowi przywódcy jednak wciąż zdają się wierzyć, że uda im się uratować pokój metodami chłopców z podstawówki

Przesada? Niestety nie. Od jakiegoś czasu obserwować bowiem możemy, jak na całkowicie realną, prowadzoną w militarny i w niezwykle brutalny sposób inwazję nieodmiennie odpowiadają metodami „symbolicznymi”. I tak, gdy muzułmanie zabijają „satyryków” z „Charlie Hebdo”, to zamiast zastanowić się, czy standardy „wolności słowa”, jakie panują we Francji, są odpowiednie, albo zamiast jednoznacznie spacyfikować sytuację, politycy zachodni zorganizowali marsz i pochodzili sobie po Paryżu. W pewnym sensie ich rozumiem, bo to piękne miasto (pozdrawiam klub „Gazety Polskiej”, który mnie tam ostatnio gościł), ale trudno uznać wędrowanie po ulicach za realną politykę. Kilka tygodni później podobnym pomysłem „błysnęli” eurodeputowani, którzy w ramach walki o wolność uwięzionej przez Putina ukraińskiej pilotki postanowili zorganizować „głodówkę rotacyjną”. Niestety, panowie nie ujawnili, na czym polegać ma ten znakomity pomysł i czy rotacja obejmować ma czas między posiłkami, czy też może jakieś dłuższe interwały czasowe.

Teraz, po zamachach w Tunezji, europejscy politycy, w tym „wędrowniczek” Bronisław Komorowski, zorganizowali kolejny marsz. Tym razem w mniejszym składzie, ale i tak po Tunisie pochodzili sobie, obok prezydenta Rzeczypospolitej, prezydent Francji François Hollande i premier Włoch Mateo Renzi, a także przywódca Palestyny Mahmud Abbas. Oczywiście przy okazji marszu padło wiele pięknych słów, a prezydent Komorowski przekonywał, że chciał w ten sposób nie tylko oddać hołd ofiarom, ale także dać sygnał innym. – Dzisiejszy marsz solidarności z ofiarami i przeciwko terroryzmowi jest sygnałem, że Polska uczestniczy w każdej postaci w działaniach zmierzających do usuwania zagrożenia terrorystycznego i sama płaci za to cenę. W szczególny sposób składaliśmy hołd polskim ofiarom. Podkreśliliśmy, że Polska w pełni rozumie zaniepokojenie i zaangażowanie krajów europejskich w kierunku południowym, skąd płynie zagrożenie terroryzmem – mówił...
[pozostało do przeczytania 38% tekstu]
Dostęp do artykułów: