Kamień węgielny

Niezwykłe były te polskie sakramenty wielkanocne pod Monte Cassino. Sakrament Pokuty i Komunia Święta. I straż przy Grobie Pańskim. I radość, że On „zmartwychwstał, prawdziwie zmartwychwstał”. Wielu żołnierzy w maju 1944 r. na zboczach Monte Cassino złożyło ofiarę najwyższą

Zbliżała się Wielkanoc 1944 r., od stycznia trwała batalia o Monte Cassino. Kolejne Święta Zmartwychwstania Pańskiego nasi rodacy mieli spędzić w trakcie wojennej tułaczki. Biskup Józef Gawlina, pełniący posługę duszpasterską jako kapelan polskich oddziałów walczących we Włoszech, wygłosił kazanie wielkopostne do żołnierzy 3. Dywizji Strzelców Karpackich. Zgromadzeni wokół Naczelnego Wodza, w skupieniu słuchali słów biskupa, który zaczął od tego, jaka droga już za nimi: „I znowu pełen każdy zakątek polskich mogił i polskich pamiątek… Byliście w Libii, pozostawiliście po sobie sławę Gazali, przemierzyliście Rosję i zostawiliście tam dziesięć tysięcy mogił od Archangielska po Chiny, od Kamczatki po Katyń. Pozostawiliście porywający przykład pobożności polskiej i wybitnej karności żołnierskiej”.
Mianowany jeszcze przez  Józefa Piłsudskiego biskup polowy Józef Gawlina również przeszedł ten szlak tułaczy. Ze szczególnym pietyzmem zajmował się losem dzieci polskich zesłanych w azjatyckie, rosyjskie przestrzenie. 
Biskup polskiego żołnierza
Najpierw był wizytatorem apostolskim dla Polaków deportowanych do Rosji Sowieckiej, potem od października ordynariuszem Polaków rozproszonych na Bliskim i Dalekim Wschodzie. Był z polskimi żołnierzami na kolejnych frontach, we Włoszech, Francji, Belgii, Holandii i Niemczech. Po wojnie, z woli Ojca Świętego Piusa XII, został w 1949 r. Opiekunem Polskiego Wychodźstwa. 
Podczas owego kazania mówił jeszcze: „… Byliście w Persji najlepszymi opiekunami dziatwy. Wśród blasku wschodzącego słońca, rozróżowionych piasków pustyń, śpiewaliście staropolską pieśń o zorzach porannych. W ojczyźnie Abrahama, u wrót Babilonu,...
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: