Wolność słowa nie dla katolików

Dodano: 18/03/2015 - Nr 11 z 18 marca 2015

Wyroki polskich sądów nie pozostawiają już wątpliwości: nasze państwo uznało, że dla wierzących i praktykujących swoją wiarę katolików nie ma w nim miejsca Miniony tydzień pokazał, jak groźne mogą być sądokracja i lewactwo, jakie wyłaniają się z orzeczeń kolejnych sądów. Jeden z nich uznał, że Nergal, który podarł Biblię i nazwał ją g…, nie popełnił przestępstwa, bo koncert był zamknięty. Inny natomiast (z Rzeszowa) orzekł, że nazwanie zabijania dzieci zabijaniem dzieci jest przestępstwem, bo obraża tych, którzy dzieci zabijają i sprawia im przykrość. Jeszcze inny postanowił zaś przesłuchać arcybiskupa, bo ten wygłosił w kościele kazanie, a ono nie spodobało się pani, która wprawdzie do kościoła nie chodzi i nawet nie jest wierząca, ale uważa, że co jak co, ale prawda nie może być obecna w przestrzeni publicznej. I w tej kwestii sędziego z Przemyśla nie przekonało, że msza święta (a to w jej trakcie wygłasza się kazania) nie jest, tak jak koncert, skierowana do
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze