Wolność słowa nie dla katolików

Wyroki polskich sądów nie pozostawiają już wątpliwości: nasze państwo uznało, że dla wierzących i praktykujących swoją wiarę katolików nie ma w nim miejsca

Miniony tydzień pokazał, jak groźne mogą być sądokracja i lewactwo, jakie wyłaniają się z orzeczeń kolejnych sądów. Jeden z nich uznał, że Nergal, który podarł Biblię i nazwał ją g…, nie popełnił przestępstwa, bo koncert był zamknięty. Inny natomiast (z Rzeszowa) orzekł, że nazwanie zabijania dzieci zabijaniem dzieci jest przestępstwem, bo obraża tych, którzy dzieci zabijają i sprawia im przykrość. Jeszcze inny postanowił zaś przesłuchać arcybiskupa, bo ten wygłosił w kościele kazanie, a ono nie spodobało się
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: