Mamuńka moja zabita!

W piekielnej wizji warszawskiej Woli sięgamy jakichś zenitów ludzkiej wyobraźni. Dziewczynka wepchnięta w płomienie. Ojciec, który rzuca się na Niemca z gołymi rękami i ginie. Kobieta chwytająca za twarz niemieckiego oficera, która prosi: „Nie zabijaj już więcej, zobacz, co zrobiłeś”, a on blednie, słania się, prawie mdleje. Chłopiec wyrzucony z okna i lecący w dół z klapami od munduru niemieckiego wyrwanymi zaciśniętymi w rozpaczy rączkami. Dzieci skulone w kucki pod ścianami budynków. Ogień i dym. Wódka. Jesionka we krwi. Pomidor w dłoni Wiesia. Czwórka dzieci ze szpitala Karola i Marii. Idą przez puste ulice, przez morze płomieni, pośród gruzu i szkła, trzymając się za ręce
[pozostało do przeczytania 92% tekstu]
Dostęp do artykułów: