Klęska resetu

Polska od dłuższego czasu nie jest już zapraszana do rozmów w sprawie Ukrainy. Być może nie chcą tego Rosjanie, ale ten warunek jest przyjmowany jako coś oczywistego zarówno w Berlinie, Paryżu, jak i Kijowie. Polska przestała być potrzebna, a rządząca ekipa Platformy traktuje to tak, jakby siła wyższa decydowała o pozycji naszego kraju w najbardziej żywotnych dla nas kwestiach międzynarodowych

2 stycznia 2006 r. Lech Kaczyński wezwał nas na naradę. Potwierdzone raporty donosiły, że Gazprom przykręca gazową śrubę, ograniczając dostawy dla Ukrainy i Polski. W Europie nikt sobie nie zdawał sprawy, że Kreml uruchomił gazowy szantaż, aby wymusić na pomarańczowej
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: