Czołgowe Termopile

Dodano: 22/10/2014 - Nr 43 z 22 października 2014

Maciej Parowski \ Film

„Furia” to męskie kino wojenne, zrobione podług starych, działających na chłopców recept. Ayer, reżyser „Dnia próby”, „Szybkich i wściekłych”, „S.W.A.T. Jednostka specjalna”, uwodzi widzów męskimi dylematami oraz specyficznymi gadżetami. Chodzi o żołnierską dzielność, o wojenne zdziczenie i o zmaganie się tych odczuć w sercach żołnierzy. Dużą emocjonalną rolę odgrywa w „Furii” legendarny na froncie (a teraz kultowy wśród kolekcjonerów modeli i militariów) czołg Sherman. Na tych amerykańskich maszynach walczyli także żołnierze gen. Stanisława Maczka i alianci wielu narodowości. Same shermany łączą ciekawe sprzeczności. Były słabo opancerzone, nie za mocno uzbrojone, zwłaszcza na początku ich kontynentalnej kariery, produkowano je natomiast masowo. Ich spora liczba pozwalała załogom kilku jednostek osaczać silniejsze, ale dużo mniej liczne niemieckie pumy i tygrysy. W filmie oglądamy taką walkę. Akcja filmu rozgrywa się wiosną 1945 r. na północy Niemiec, gdzie docierają
     
36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze