Nihilizm jako metoda rządzenia

III PR \ Niewiarygodność „elit” władzy

To, do czego politycy PO są zmuszeni, to kalkulacja, badanie, co się opłaca – przed wyborami samorządowymi, prezydenckimi, a potem parlamentarnymi. To jest cały rok kampanii wyborczej – trzeba działać zgodnie z oczekiwaniami wyborczymi prognozowanymi przez sondaże. Przechwycić hasła popularnej wśród znacznej grupy wyborców opozycji. I kompletnie nie martwić się o wiarygodność – ta od dawna jest wartością umowną To właściwie faktycznie powinno się opłacać. Zrelatywizowanie norm obyczajowych, prawnych, etycznych poszerza pole działań władzy. Takie właśnie przekonanie teraz najwyraźniej przyświeca władzy PO. Bo – między innymi – po awansie Ewy Kopacz na szefa rządu, mimo jej ewidentnie udowodnionych kłamstw po katastrofie w Smoleńsku, po obecności Sławomira Nowaka w klubie PO i w sejmie, mimo jego fałszerstw w sprawie zegarka i próby zablokowania kontroli skarbowej, wreszcie po pokazie lekceważenia opinii publicznej, której dano słowo, że do końca września pozna raport
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze