Kobiecość kontra wojna

W miejscu, gdzie 70 lat temu powstańcy warszawscy oglądali filmy Biura Informacji i Propagandy AK, dziś możemy posłuchać pięknych kobiecych głosów wyśpiewujących emocje kobiet walczących w Powstaniu, lecz także w podziemiu niepodległościowym po wojnie. Już 2 października o godzinie 20 w warszawskim teatrze Palladium koncert „Morowe Panny Wyklęte”. Polecamy!

Projekty Dariusza Malejonka „Morowe Panny” i „Panny Wyklęte” przez kilka lat skupiły wokół siebie znakomite artystki, m.in. Anię Rusowicz, Kasię Kowalską, Melę Koteluk czy Halinę Mlynkovą. Wyjątkowość repertuaru polegała nie tylko na tym, że topowe artystki przystąpiły do pracy nad tematyką mrocznych, wojennych i powojennych czasów. One same inspirując się pamiętnikami, wspomnieniami, spotkaniami z kombatantami i literaturą, tworzyły swoje teksty. A w nich pojawiały się dramaty dziewcząt, które szybko musiały dorosnąć, które patrzyły na śmierć ukochanego, które desperacko chroniły swoje dzieci, które w końcu dzielnie chwytały za broń. Kobieca wrażliwość i śpiew, połączone jakby trochę na przekór z mocnymi dźwiękami muzyki rock czy rap, dają niezwykły efekt. A interpretacje zadziwiają. Tak jak „Rota” w wykonaniu Lilu. Mocny, niski głos wokalistki i muzyka rap… – Zawsze mi się marzyło, żeby zaśpiewać „Rotę”. Chciałam, żeby była kontrowersyjna. Chodzi o to, by opowiedzieć o Polsce swoimi słowami i swoją muzyką, a nie udawać kogoś innego. Można rapować w sukience i szpilkach, można też w trampkach śpiewać poważny utwór – mówi „Gazecie Polskiej Codziennie” Lilu. Tym bardziej chwyta za serce, gdy na zakończenie swobodnej interpretacji pieśni publika wstaje i śpiewa z wokalistką „Rotę”. Artystka przyznaje, że gdy wydarzyło się to na pierwszym koncercie, płakała rzewnymi łzami.
– Kiedyś bohaterami byli dla mnie Batman i Superman. Nie wiedziałem, że Polska ma takich prawdziwych bohaterów. Postanowiliśmy iść ich śladami. „Inka” powiedziała: „Zachowałam się, jak trzeba”. Ja też chciałbym...
[pozostało do przeczytania 28% tekstu]
Dostęp do artykułów: