Wróble we frakach

Dodano: 27/08/2014 - Nr 35 z 27 sierpnia 2014

Kantem do zaborcy \ Tradycja małego oporu

Jedzenie jabłek może okazać się pustym gestem, jeśli w sferze symboli nadal będziemy się zachowywali jakbyśmy byli Prywislinskim Krajem. Jednak jest nadzieja. Bo ciągle są młodzi ludzie, którym będzie się chciało ubrać wróble w czarne fraki, jeśli tylko zajdzie taka potrzeba Młodzieńców, którzy wdrapali się na szczyt moskiewskiej iglicy i przemalowali sowiecką gwiazdę w ukraińskie barwy, schwytano. Nie ulega wątpliwości, że zostaną przykładnie ukarani przez nowocarską władzę. Może czekać ich los iście dziewiętnastowieczny – kara odbywana w warunkach sybirskiej zsyłki czy więziennego odosobnienia. Tak opór „mały” na Ukrainie idzie teraz ramię w ramię z oporem prawdziwym, jaki manifestują rosyjskiemu despocie potomkowie Kozaków. Podobnie było i u nas, gdyśmy się musieli carowi i jego namiestnikom sprzeciwiać na naszej ziemi. Nieustający protest Gdy po odwilży posewastopolskiej nadeszły czasy nowego, ostrzejszego zamordyzmu spod znaku Aleksandra II, wtedy i oznaki
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze