Naukowcy przeciw życiu

Ofensywa aborcjonistów trwa. Po wyrzuceniu z pracy prof. Bogdana Chazana próbują oni przekonać, że lekarz, który odmawia zabicia nienarodzonego dziecka, narusza prawa pacjenta i w związku z tym trzeba mu to uniemożliwić

To, że atak na prof. Bogdana Chazana nie będzie ostatnim słowem aborcjonistów i eutanazistów w Polsce, było pewne od samego początku. Tym razem do ataku przeszli niezawodni (bo to właśnie oni swoim oświadczeniem dali początek atakowi na klauzulę sumienia i lekarzy odmawiających aborcji) specjaliści z Komitetu Bioetyki PAN (a może lepiej byłoby nazywać ich komitetem eugeniki i aborcjonizmu), którzy przypuścili atak na Kościół katolicki i jego nauczanie w sprawie wolności sumienia i prawa lekarza do odmowy w działaniach, które jego zdaniem są głęboko niemoralne. Tekst, jaki w związku z tym napisali, trzeba koniecznie przeczytać, by zobaczyć, jaki poziom prezentują obecnie polscy bioetycy skupieni w rzeczonym komitecie. 
Prawo do zabijania prawem fundamentalnym
Nikt, kto przeczytał „Odpowiedź Komitetu Bioetyki przy Prezydium PAN na zarzuty Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych” nie może mieć wątpliwości, że grupa ta uznaje zabijanie nienarodzonych dzieci za fundamentalne uprawnienie kobiety. Uzasadnia to dwojako: po pierwsze, powołując się na rzekome prawa reprodukcyjne, po drugie – na prawo polskie. Zacznijmy od tego pierwszego. Otóż, zdaniem „bioetyków” (przepraszam za cudzysłów, ale z etyką mają ci państwo tyle wspólnego, ile rzeźnik z wegetarianizmem), prawa reprodukcyjne oznaczają, że kobieta może „decydować o liczbie dzieci i częstotliwości ciąż”. I żeby nie było wątpliwości – nie ma tam ani słowa o tym, że decyzje te mają zapadać przed poczęciem czy narodzeniem... Mowa jest tylko o tym, że kobieta ma prawo decydować o liczbie dzieci, które urodzi.
Idąc więc dalej szlakiem wytoczonym przez ekspertów, trudno nie zadać pytania, czy przypadkiem z przytoczonego przez nich...
[pozostało do przeczytania 61% tekstu]
Dostęp do artykułów: