Woodstock sowiecki, nie amerykański

Dodano: 05/08/2014 - Nr 32 z 6 sierpnia 2014

Propaganda \ Czy Jaruzelski był hipisem?

Magdalena Środa nienawidzi muzyki rockowej i spania pod namiotem oraz piwa. Monika Olejnik bała się przyjechać na Woodstock, bo jest niebezpiecznie. Ksiądz Lemański na ochotnika pogrzebał z honorami zbrodniczego dyktatora Jaruzelskiego. Wszyscy oni pasują do zbuntowanej młodzieży z Woodstocku jak Robert Biedroń do Młodzieży Wszechpolskiej Rzecz jasna ok. 99 proc. uczestników zakończonego Woodstocku nie widziało żadnego z jego politycznych gości. Jeśli wierzyć państwowym służbom, w festiwalu wzięło udział ok. 423 tys. uczestników, więc patrząc na pojemność namiotu tzw. Akademii Sztuk Przepięknych, łatwo obliczyć, że w spotkaniach z gośćmi wziął udział mniej więcej co setny. Pewnie z 75 proc. nie słyszało, że owe postacie były na festiwalu. A więcej niż połowie w ogóle nic nie mówią nazwiska Środa czy Lemański. Ponad 90 proc. młodzieży przyjeżdża na festiwal po to, by napić się piwa z rówieśnikami, poznać ludzi z różnych stron Polski, poderwać dziewczyny (chłopaków),
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze